czwartek, 30 kwietnia 2020

Dziwny jest ten świat, Gdzie jeszcze wciąż Mieści się wiele zła....

Dziwny jest ten świat,
Gdzie jeszcze wciąż
Mieści się wiele zła.
I dziwne jest to,
że od tylu lat
Człowiekiem gardzi człowiek.
Dziwny ten świat,
świat ludzkich spraw,
Czasem aż wstyd przyznać się.
A jednak często jest,
że ktoś słowem złym
Zabija tak, jak nożem.
Lecz ludzi dobrej woli jest więcej
I mocno wierzę w to,
że ten świat
Nie zginie nigdy dzięki nim.
Nie! Nie! Nie! Nie!
Przyszedł już czas,
Najwyższy czas,
Nienawiść zniszczyć w



Stanisława Celińska - Czerń i biel

środa, 29 kwietnia 2020

Dobrze, że wreszcie widzi się problem...tyle lat ofiara była na pozycji przegranej..,a kat miał swoje prawa...

Dziś w Panteonie gwiazd...

Zjazd na Olimpie


Muzy
http://pl.mitologia.wikia.com/wiki/Muzy











Dziś w Panteonie gwiazd
odbył się zjazd niecodzienny
Na szczycie Olimpu zasiadł
Apollo i jego dziewięć muz
nie słychać jęków
ani stękania chorych
nie ma kłótni
ani sporów
w Królestwie Zeusa
Krainie wiecznej radości
żaden wiatr
nie przynosi śniegów
czystego nieba
nie zasłoni ciemna chmura
wszystko w zgodzie z naturą
wszyscy wszystko razem

zgodnym chórem
                            
Już Hermes zbiegł lądy i morza
wieść o balu obeszła przestworza
cisną się tłumy
boginki źródeł i rzek
nimfy gór
łąk i drzew
Hebe i Ganimedes
roznoszą ambrozję
złote puchary pełne nektaru
piękny Apollo rozpoczyna bal
tuż za nim
orszak dziewięciu muz
Klio
Euterpe grająca na flecie
za nią Talia
kwitnącą zwana
wesoło Melpomena podśpiewuje
roztańczona Terpsychora jej wtóruje

wyłania się z orszaku Polihymnia
sznurami pereł ciężka
wyniosła jej szyja
jej czoło otaczają wodne lilie
w tanecznym korowodzie
uwieńczona gwiazdami lśni
Urania

Dalej Kaliope
w diademie złotym
na końcu orszaku
w mitrach i różach
Synogarlica Erato
grucha
ostatnia z dziewięciu muz

Milknie głos harfy
zwalnia taneczny krąg
zasypiają bogowie
bogini Jutrzenka Eos
obudzi ich ze snu
i powie:
to ja - Mojra                
wasze przeznaczenie              


jestem blisko

jestem tu                     

Alicja Rupińska - 07.07.1998.


wtorek, 28 kwietnia 2020

...obudziłam się horyzontem wrzosowych dni...


coś na   refleksję, pociechę,optymizm...tego WAM życzę!!!

https://pixabay.com/pl/photos/bez-krzew-wiosna-kwitnienie-fiolet-3346989/


Zasnęłam
cieniem dnia
śniłam...
bukolicznie
zapachniało lawendą
przyciągał zapach
cynamonowych chwil
noc rozsiała
miodową woń
ach, cóż to była za noc...
rankiem dotknęłam  kropelek rosy
całujących moją skroń
zasnęłam cieniem  dnia
śniłam miodowo, lawendowo
ach,cóż to była za noc...
ach,cóż to był za sen...
obudziłam się horyzontem
wrzosowych  dni
https://pixabay.com/pl/photos/wrzosy-fiolet-jesie%C5%84-ro%C5%9Blina-2831144/


sobota, 25 kwietnia 2020

Piękna TRIADA: PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO

GŁOGU CIERŃ


Witajcie serdecznie w sobotniego odpoczynku czas...
Dziękuję bardzo za lekturę. Dziękuję za to, że tu zaglądacie... Jest mi wtedy raźniej, lżej...  Pisanie przynosi mi ulgę... Nie jest mi czasem łatwo....
  Myślę,że wielu z Was też nie czuje się komfortowo...nie jest WAM łatwo, zwłaszcza teraz..., w  tej  rzeczywistości  
ale Moi Drodzy - wszystko mija...to też....tylko na  spokojnie,rozważnie , rozsądnie,no i zachowując środki bezpieczeństwa -  rozsądnie i  rozważnie... przecież nie możemy tylko  w strachu żyć, stres to wróg zdrowia, życie  toczy  się dalej, a my ludzie -nadal jesteśmy  ludźmi, mamy  uczucia;pragnienia...i plany-tak czysto ludzkie, tak zwyczajne marzenia do realizacji...
ps. nawet podczas  wojny człowiek ocalił piękne  uczucia, choć - inny -człowiek - próbował je zniszczyć...
"Ludzie ludziom zgotowali  ten los" - to cytat z   literatury..,a jednak ..to,co  piękne - przetrwa- zgodnie z odwieczną TRIADĄ: PRAWDA, DOBRO, PIĘKNO.
życzę dużo zdrowia, rozwagi ,rozsądku i życiowej mądrości.          Pisałam wiele już o miłości.... To piękne uczucie, zwłaszcza jak odwzajemnione, spełnione...Trzeba o nie dbać... Miłość cieszy, a czasem - niestety - boli.... Jest słodka lub cierpka...Czasem na przemian... Jak życie...   Czasem zaboli.... Doceniajmy życie i  człowieka-ocalmy to,co ludzkie i to, co prawdziwe, dobre i piękne!


         Głogu cierń

Przeszłam w życiu
krzyżową drogę
Nie raz czułam
trwogę
Nie raz
zamiast
blasku
otaczał mnie
mrok
Zamiast życia żar
Ogarniał mnie
coraz większy
żal
Zamiast radości
trawił ból
Zamiast łyżki miodu
dziegciu
beczka
Zamiast 
zapachu
róż
ciernisty głóg



https://pixabay.com/pl/photos/g%C5%82%C3%B3g-kwiat-g%C5%82ogu-kwiaty-bia%C5%82y-5078455/












Drzewo głogu_
http://www.drzewapolski.pl/Drzewa/Glog/Jednoszyjkowy/Glog_jednoszyjkowy_zdjecia.html

środa, 22 kwietnia 2020

czas.....


Witajcie serdecznie!  Proponuję odrobinę poetycznej refleksji...


Zdjęcie: Alicja Rupińska


CZAS

wszystko zmienia
CZAS...
jak wartki
rzeki nurt
niesie nam
wydarzeń
w bród
Z
CZASEM
płyną twoje
dni
Budujesz
albo
obracasz
wszystko w
PYŁ

No cóż?
Lepszy byłby
SPIŻ
zamiast
PERZYNY

niedziela, 19 kwietnia 2020

I niech wiersz,....będzie Tak jasny jak spojrzenie w oczy I prosty jak podanie ręki."

ARS POETICA


Echo z dna serca, nieuchwytne,
Woła mi: "Schwyć mnie, nim przepadnę,
Nim zblednę, stanę się błękitne,
Srebrzyste, przezroczyste, żadne!"

Łowię je spiesznie jak motyla,
Nie, abym świat dziwnością zdumiał,
Lecz by się kształtem stała chwila
I abyś, bracie, mnie zrozumiał.

I niech wiersz, co ze strun się toczy,
Będzie, przybrawszy rytm i dźwięki,będzie
Tak jasny jak spojrzenie w oczy

I prosty jak podanie ręki.

Leopold  Staff

Przemysław Krajewski, „Peregrynacja”

"(Chochoł miał prościej w każdym razie)."

Drapieżniki i ich ofiary drzemią.
Słońce trąca rozedrganą linię
południa, wciska się do głów

i między bazy danych. Całość robi
za polską komedię – jest mało śmiesznie,
ale z przytupem udającym fabułę

(Chochoł miał prościej w każdym razie).
Wesele w kościele – marzenie
szeregowych żuczków, drapieżniki

śpią z otwartym okiem;
żadna sarna, żadna mysz,
żaden plik, bajt.
 Źródło tekstu: Marek Lobo Wojciechowski, sjesta, „Nowy Napis Co Tydzień”, 2020, nr 45

https://pixabay.com/pl/photos/nowy-daffodil-kwiat-ro%C5%9Blin-3349706/




sobota, 18 kwietnia 2020

Wiosna... to piękno...ale i historia.. bez niej nas by nie było...

WOLNY NAJMITA


Wąską ścieżyną, co wije się wstęgą
Między pólkami jęczmienia i żyta,
Szedł blady, nędzną odziany siermięgą,
Wolny najmita.

I nigdy wyraz nie był dalszym treści,
Jak w zestawieniu takim urągliwym!
Nigdy nie było tak głuchej boleści
W jestestwie żywym.

Rok ten był ciężki: ulewa smagała
Srebrnym swym biczem wiosenne zasiewy
I ziemia we łzach zaledwie wydała
Słomę a plewy.

Z chaty, za którą zaległy podatki,
Wygnany nędzarz nie żegnał nikogo...
Tylko garść ziemi zawiązał do szmatki
I poszedł drogą.

W powietrzu ciche zawisły błękity,
Echo fujarki spod lasu wschód wita...
Stanął i otarł łzę połą swej świty,
Wolny najmita.

Wolny, bo z więzów, jakimi go przykuł
Rodzinny zagon, gdzie pot ronił krwawy,
Już go rozwiązał bezduszny artykuł
Twardej ustawy...

Wolny, bo nie miał dać już dzisiaj komu
Świeżego siana pokosu u żłoba;
Wolny, bo rzucić mógł dach swego domu,
Gdy się podoba...

Wolny, bo nic mu nie cięży na świecie -
Kosa ta chyba, co zwisła z ramienia,
I nędzny łachman sukmany na grzbiecie,
I ból istnienia...

Wolny, bo jego ostatni sierota,
Co z głodu opuchł na wiosnę, nie żyje...
Pies nawet stary pozostał u płota
I z cicha wyje...

Wolny! - Wszak może iść albo spoczywać,
Albo kląć z zgrzytem tłumionej rozpaczy,
Może oszaleć i płakać, i śpiewać -
Bóg mu przebaczy...

Może zastygnąć, jak szrony, od chłodu,
Bić głową w ziemię, jak czynią szaleni...
Od wschodu słońca do słońca zachodu
Nic się nie zmieni.

Ubogi zagon u nędznej twej chatki
I mokrą łączkę, i mszary, i wrzosy
Obsadzi urząd... podatki! podatki!
Ty idź do kosy!

Idź, idź! Opłatę do kasy wnieść trzeba,
Choć jedno ziarno wydadzą trzy kłosy
I choć nie zaznasz przez rok cały chleba...
Idź, idź do kosy!

Czegóż on stoi? Wszak wolny jak ptacy?
Chce - niechaj żyje, a chce - niech umiera!
Czy się utopi, czy chwyci się pracy,
Nikt się nie spiera...

I choćby garścią rwał włosy na głowie,
Nikt się, co robi, jak żyje, nie spyta...
Choćby padł trupem, nikt słówka nie powie...
- Wolny najmita!

  Maria  Konopnicka