czwartek, 12 stycznia 2017

NB TOPLISTA


ps. Chciałabym Wam się wytłumaczyć z tego enigmatycznego "znaku", który pojawił się na moich blogach

Dla Najmłodszych  http://xn--poezjiproz-7gbf.blogspot.com/



Zgłosiłam je do rankingu blogów. W ten sposób chcę je bardziej przybliżyć szerszemu gronu czytelników. Jest to forma sprawdzenia samego siebie, tego, co robię. Poza tym każdy ranking to także promocja. A więc, skoro jest taka możliwość ? - czemu nie spróbować. Prośba: Jeśli uznacie, że można, jeśli będziecie mieli czas, ochotę i wolę - to bardzo proszę - odwiedźcie tę stronę - oceniajcie, komentujcie... Za wszystkie głosy będę wdzięczna, a przede wszystkim za poświęcony mi czas.

Wyniki wyszukiwania

Najlepsze Blogi : Toplista - wszystkie blogi

najlepsze.blogi.pq.pl/
Toplista, czyli ranking blogów, najpopularniejszy w Polsce. Blogi blogspot.com, wordpress.com, blox.pl i blog.pl, onet.pl, bloog.pl i inne. Tu możesz wypromować 
..i w ostatnio dodane blogi.
Można też bezpośrednio na blogu klikając w mały, górny róg NB Toplista.

Podziękowania i statystyka...


Szanowni Państwo, w grudniu minął rok, jak założyłam tego bloga poezjaiproza http://aliadelajda7.blogspot.com/ ,
a także blog Dla Najmłodszych


       Dziękuję, że mnie odwiedzacie!
http://www.gdynia.telekwiaciarnia.pl/pol_pl_Kompozycja-Kwitnaca-1059_1.jpg

Mnie - pisanie przynosi ulgę, a Wy, jeśli czytając zamieszczone na nim treści - znajdziecie, choć odrobinę, cząstkę dla siebie - to będę szczęśliwa.

https://pixabay.com/pl/wdzi%C4%99czny-podzi%C4%99kowania-dzi%C4%99kujemy-1081614/

Dzięki funkcji translate - blog ma już odsłony w 57. krajach. Dla statystyki podaję: Polska, Niemcy, Hiszpania, Stany Zjednoczone, Francja, Ukraina, Wielka Brytania, Indonezja, Włochy, Turcja, Meksyk, Chiny, Syria, Portugalia, Malezja, Brazylia, Indie, Holandia, Rumunia, Chorwacja, Irlandia, Singapur, Norwegia, Wietnam, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Kenia, Rosja, Łotwa, Szwecja, Chile, Estonia, Algieria, Serbia, Szwajcaria, Maroko, Grecja, Australia, Korea Południowa, Filipiny, Litwa, Belgia, Boliwia, Mauritius, Egipt, Belgia, Boliwia, Mauritius, Angola, Kanada, Słowenia, Czechy, Węgry, RPA, Białoruś, Tajlandia, Irak, Bośnia i Hercegowina.

W początkowym zamyśle - blog miał nazwę - z życia wzięte. Ostatecznie zostawiłam nazwę
poezjąiprozą.blogspot.com
Cóż... nasze życie to też proza i poezja - czasem.... Próbuję dostrzec piękno, dobro....pośród zgiełku życia. Znam też życie, niestety i od tej smutnej strony. Życie mnie też, jak wielu innych - nie oszczędzało....Też mi nie było łatwo pogodzić się z wieloma sprawami, a raczej niegodziwościami, paradoksami itd..... i tym, że "Dziwny jest ten świat...." - jak w piosence Czesława Niemena; bolało mnie i boli nadal to, że człowiek człowiekowi wciąż "potrafi zgotować ten los..."; że człowiek człowiekowi - zamiast człowiekiem - to wilkiem....
Ach ten człowieczy los.... Z każdym dniem, miesiącem, rokiem doświadczam GO, a on mnie też....wielokrotnie nie oszczędzając...


          Pozdrawiam, a jednak warto żyć...

poniedziałek, 9 stycznia 2017

Na zimowy wieczór...

https://pixabay.com/pl/zima-krajobraz-%C5%9Bnieg-zimno-zimowy-22506/

Witajcie serdecznie. Dzisiaj : przysięga, podarunek i gwiazda.
Takie drobiazgi, które przed laty wysłałam na konkurs organizowany przez Miejski Ośrodek Kultury w Nowym Targu.

  Przysięga

- Kocham i będę z Tobą
Wypowiadał te słowa
Z wielką swobodą
a wielką pewnością
Na cóż? kiedy Ona - Jemu się znudziła.
Więc, na cóż ta przysięga miła była?

Podarunek

Znudzony żoną mąż
deklaruje:
- kochanie podaruję ci gwiazdkę z nieba
Ona na to rzecze:
- uczucia? kasy, kasy mi trzeba...

Gwiazda

Chciała być jego gwiazdą,
słońcem na niebie
Zrezygnowała, kiedy on
znalazł się w potrzebie.





niedziela, 8 stycznia 2017

O emigracji c.d......

Witajcie. Wczoraj pisałam o emigracji - za chlebem.


https://pixabay.com/pl/szlak-walk-ptaki-emigracja
-%C5%9Bcie%C5%BCka-1172294/



Dzisiaj c.d.





https://pixabay.com/pl/sky-d%C5%BA
wigi-hiszpania-emigracja-1277653/

Tak, jak już pisałam - smutne to, że nie dla wszystkich młodych Polaków wystarcza pracy. W małych powiatowych miasteczkach, gdzie przed laty - przed tzw. transformacją "tętniły" życiem zakłady pracy - dziś już ich nie ma. Zostały zlikwidowane, wysprzedane, a nowy właściciel - "prywaciarz" prowadzi biznes już "po swojemu". 
Smutne to wszystko....Młody człowiek kończy szkołę średnią, studiuje i co dalej? ( studia to też wielokrotnie tylko "przechowalnia", "fabryka" kolejnych bezrobotnych magistrów. Po transformacji - ciągle brak stanowisk pracy. Ano tak, jak tyle zakładów pracy zlikwidowano, to jak może być inaczej? Kiedyś młody człowiek wkraczający w życie wiedział, że skończy szkołę średnią, zdobędzie zawód i będzie mógł się usamodzielnić tzn. podjąć stałą pracę, odkładać na własne mieszkanie, założyć rodzinę. A dziś?
Młodzi kończą szkołę i co? Ano "lądują" w rejestrze bezrobotnych albo wyjeżdżają na własną rękę w poszukiwaniu chleba. W większości za pośrednictwem różnych agencji, które pobierają opłaty za pośrednictwo. Nieliczni, ci znający język angielski czy niemiecki, ci przebojowi - załatwiają sobie pracę zagranicą na własną rękę - ci nie płacą, jak mówią "haraczu".

Marcin jeździ już cztery lata...
"Pierwszy raz wyjechałem w styczniu 2011 roku. Pracowałem do kwietnia. Pięć tygodni odpoczywałem i z powrotem. Opłaca się. Mam umowę, opłacony ZUS" - zaczyna swoją opowieść.
Pochodzi z małej wioski. W najbliższym mieście pracy jak na lekarstwo. Szukał więc roboty za granicą. "Pytałem znajomych, szukałem kontaktu. W końcu trafiłem. Kolega mi załatwił. Razem jeździmy" - mówi. To ich podróż "za chlebem"- bo jak inaczej nazwać taką podróż, kiedy to ani wycieczka, ani urlop, a jedynie realna szansa zarobku. Pieniądze są potrzebne Marcinowi, jak wielu innym młodym ludziom. Starsi mają przeważnie już emerytury czy renty. Marcin założył rodzinę. Ma żonę i dwoje dzieci. Jak większość młodych małżeństw są na tzw. dorobku. By zarobić na godziwą wypłatę, Marcin już cztery lata pokonuje razem z kolegami (cała obsada auta) - 2,5 tysiąca km w jedną stronę.

Wyboistą drogą wiejską, autostradą, promem i znowu autostradą...


Jadą najpierw kilkadziesiąt kilometrów do miasta, z którego mkną 200 kilometrów autostradą do Gdańska. "Stamtąd następne 500 km promem do Szwecji, a później już tylko 1800 kilometrów do Norwegii. Zajmuje nam to dobę" - uśmiecha się Marcin. Jego wyjazd to cały "ceremoniał": Trzeba się przygotować nie tylko psychicznie, aby móc potem pokonać rozłąkę, radzić sobie z tęsknotą za najbliższymi, za ojczyzną), ale też fizycznie, a także mieć kasę na drogę (paliwo, prowiant). No cóż, Marcin jest zadowolony, bo mógł kupić sobie mały domek, w którym została jego żona z dwójką dzieci. Marcin może pozwolić sobie na rodzinę.... A co mają zrobić inni w jego małej wiosce? Ci, którzy nie mają takiej odwagi, determinacji, by jechać za chlebem? 
   Oni rejestrują się w PUP, jakiś czas dostają symboliczny zasiłek, później już nie. Mogą liczyć na zasiłek z takich instytucji jak: MOPS lub GOPS ( w zależności od miejsca zamieszkania). Mogą też liczyć na to, że przyjmie ich jakiś "lokalny prywaciarz". No wtedy to on dyktuje stawki - warunki pracy i płacy. Jak się nie podoba to "wynocha" - na to stanowisko czekają inni. Niestety do tego doszło. Smutne to.... 
   Większość młodych mieszka z rodzicami i przy nich się utrzymuje. Nie zakładają rodzin, bo ich wielokrotnie nie stać. Jeśli nawet komu się "przytrafi" być ojcem, to w tzw. nieformalnym związku. Smutne to.....
      Niedawno opublikowano rejestr biedy w Polsce. Smutne dane....

sobota, 7 stycznia 2017

Za chlebem....

Witajcie serdecznie. Było poezją, a teraz prozą....
Dzisiaj tytuł: Za chlebem... Parę miesięcy temu pisałam artykuł
o młodych Polakach, którzy muszą szukać pracy zagranicą.
To fragment artykułu:

"Według danych GUS na koniec 2013 roku, poza granicami kraju przebywało niemal 2,1 miliona Polaków.

Rosnąca liczba Polaków emigrujących "za chlebem" niepokoi. Według danych #GUS na koniec 2013 roku, poza granicami kraju przebywało niemal 2,1 miliona Polaków.

Artykuł ten publikowany był na Blastingnews http://pl.blastingnews.com/
pierwszy magazyn społecznościowym publikujący wideo i news z całego świata. 

A oto komentarz dot. liczby 2,1 mln ( liczby podanej przeze mnie):
Jerzy Grajewski · 

A ja uważam, że ten artykuł jest tylko rozpoczęty.
W samym Londynie, gdzie nie zapytać Polacy, w innych miastach Wielkiej Brytanii to samo! Jest ich tam tak wiele, że mówienie o jakiś statystykach GUS -u, to parodia. Ludzie tu mieszkający ( wspominam tylko o tych, którzy przyjechali za chlebem i normalnym życiem) w większości pytani , odpowiadają, że do ojczystego kraju nie wracają. Polsce można się przydać za granicą również!
Holandia, Niemcy, Norwegia. A nikt nie wspomina Włochy, Hiszpania, a nawet Rumunia i Czechy! Bo to już jest na prawdę przykre, ze tylko w Polsce jest coraz gorzej!
...Zobacz więcej....

Smutne to, ale prawdziwe... 



Minęło 135 lat od czasu, kiedy wędrówkę polskiego chłopa"za chlebem"opisał Henryk Sienkiewicz w noweli pod tym samym tytułem. Pisarz przedstawił losy emigrantów, którzy w poszukiwaniu lepszego życia podróżowali pod pokładem statku czwartą klasą. Na lepszą podróż nie było ich stać. Na miejscu, w wymarzonym raju - Ameryce , nie znaleźli jednak tego, o czym tak marzyli wierząc, że się im uda to zrealizować. Dlaczego ? Barierą była nieznajomość języka. Nikt nie chciał im pomóc, byli zdani sami na siebie i na niełaskę losu. To tak tytułem wstępu, smutnego przypomnienia.


https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/3/33/Wodzinowski_-_wawrzon_i_marysia._Za_chlebem..png

     Wprawdzie obecna wędrówka w poszukiwaniu pracy przybrała inne oblicze, ale nadal przyświeca jej ten sam cel: poszukiwanie lepszego życia. To już, na szczęście, nie jest podróż pod pokładem niemieckiego statku "Blucher", którym płynęli Wawrzon Toporek i jego córka Marysia - bohaterowie wspomnianej noweli, a wyjeżdżający z kraju w większości znają język angielski lub niemiecki. Jednak nadal wyjazd z rodzinnego kraju ma swoje złe strony, z których najtrudniejszą są rozstania z najbliższymi.
Zaniżona statystyka - 
Według danych GUS na koniec 2013 roku, poza granicami kraju przebywało niemal 2,1 miliona Polaków. Tyle komunikat.  Można by i trzeba zadać sobie pytanie: czy to prawdziwa liczba, czy może zaniżono liczbę emigrujących "za chlebem" - coraz częściej wymienia się liczbę 4 miliony. Polscy emigranci nie myślą o powrocie. Wprawdzie współczesna emigracja to z reguły nie jest wyjazd do Ameryki, jak w opowiadaniu, ale "tam, gdzie da się żyć" - jak w filmie w reżyserii Magdaleny Piejko pod takimże tytułem. Najwięcej osób wyjeżdża do Wielkiej Brytanii,Niemiec, Irlandii, Holandii, Włoch. Opłaca się też do Norwegii.



piątek, 6 stycznia 2017

Święto Trzech Króli

6 stycznia przez polskie miasta przechodzą
różnobarwne orszaki.
W korowodzie maszerują kolędnicy,
heroldowie,diabły i trzej mędrcy
ze Wschodu.

   Święto Trzech Króli ma w Polsce dość długą tradycję. 
Już na przełomie XV i XVI wieku panował zwyczaj święcenia 
złota i kadzidła. Później zastępowano je paloną żywicą, którą okadzano 
domostwa. Miało to chronić dom przed złymi mocami. 
Współcześnie święcenie złota, kadzidła i mirry odbywa się w kościołach. 
Od XVIII wieku trwa zwyczaj święcenia w tym dniu kredy i pisania nią 
na drzwiach"K+M+B"("Niech Chrystus błogosławi temu domowi") 
z datą bieżącego roku.

 
Święto Trzech Króli w Rypinie - Ziemia Dobrzyńska



Kacper, Melchior i Baltazar

Pierwszy orszak zorganizowano w Polsce w roku 2009 (rozwinięcie jasełek w szkole "Żagle"). Pięć lat temu (w roku 2011) prezydent RP ustanowił Święto Trzech Króli dniem ustawowo wolnym od pracy. Wtedy to w kilku największych miastach zaczęto organizować orszaki. Od tamtego czasu w ich organizację włącza się coraz więcej miast i miasteczek. Pomysłowość i rozmiar korowodów co roku wzrasta. Dla przykładu: w Warszawie jeden z króli zawsze przemierza szlak na wielbłądzie, w Gdyni z orszakiem maszeruje wojsko. Wszędzie idą ochotą i uśmiechem dorośli i dzieci.



czwartek, 5 stycznia 2017

Za oknami zawierucha...

Za oknami zawierucha, a w domach jeszcze świątecznie...

Witajcie serdecznie. Za oknami zamieć i zawierucha... To ZIMA się rozgościła...Nic dziwnego, to jej pora. Na wolną chwilę w zaciszu domowego ogniska proponuję relaksu chwilkę...

Dorota Uta Kumorek - fr. z "Księgi zasad tworzenia poezji niefrasobliwej"

1. Będziesz się bawił
2. Będziesz bawił innych
3. Pamiętaj, aby się wysypiać
4. Niech miłość będzie Twoją aspiracją
5. Bądź samodzielny
6. Bądź krytykowany
7. Nie krytykuj
8. Nie wyciągaj wniosków
9. Załóż błękitny sweterek
10. Idź do ogrodu





WITKACY: "Kochajmy poetów, bo oni są ginących rajów o z d o b ą".

"Poeci nie zjawiają się przypadkiem,
  sternicy zagubionych dusz".

O poezji w ujęciu sarkastycznym: " A słowa się po niebie włóczą i łajdaczą. I udają, że znaczą coś więcej, niż znaczą" - Bolesław Leśmian. 

wtorek, 3 stycznia 2017

Władysław Sebyła - poeta przemilczany

Witam serdecznie! Z cyklu naszego blogowego - mojego pisania, a Waszego czytania - DZIĘKUJĘ i ZAPRASZAM - dziś o poecie przemilczanym przypominam....

"Poezjo! Czy jesteś tylko słów igraszką?" 

Tak pytał Władysław Sebyła - pytał tak, jak wielu z nas...Trudno określić poezję w jednym słowie, zdaniu..."Odpowiednie dać rzeczy słowo" - Norwid.
http://kwadryga.blox.pl/resource/20121231_wystawa_1.jpg



http://www.zsnr1klobuck.nazwa.pl/klobuck/
images/stories/sebyla_foto/s4.jpeg
                  
http://www.jehowa.info/sebyla/sebyla01.JPG

Władysław Stefan Sebyła - poeta i krytyk literacki, a także ma­larz i muzyk - urodził się 6 lutego 1902 roku w Kłobucku. Pierwo­rodny syn Henryki i Michała Sebyłów, przeszedł niełatwą drogę z prowincjonalnego Kłobucka na wyżyny polskiego literackiego Par­nasu. Gorzką ironią historii było to, że Jego męczeńska śmierć w Ka­tyniu stała się przyczyną niemal wymazania go z dziejów literatury. Przerwana pieśń poety milczącym echem odbiła się na popularyzacji Jego twórczości, na pomijaniu go w opracowaniach literackich i an­tologiach, w nie wznawianiu jego utworów. Władysław Sebyła stał się poetą przemilczanym, a w konsekwencji - zapomnianym. Czytaj więcej na:  http://www.zsnr1klobuck.nazwa.pl/klobuck/index.php?option=com_content&view=article&id=120&Itemid=112











poniedziałek, 2 stycznia 2017

Z Nowym Rokiem - Co robi Poeta?


Witam w Nowym Roku 2017 wśród kolejnej prozy i poezji życia.
                                             


Zdjęcie: AR - Alicja Rupińska



Co robi POETA?

Poeta,
wiarą przenosi g ó r y
Spogląda refleksyjnie
w  c h m u r y
Spaceruje w deszczu
bez parasola
Z zawieruchą się mierzy
Wciąż się zadziwia
i ciągle nie wierzy
Orłowo -Gdynia: zdjęcie: Alicja Rupińska
Marzy
     i
czeka                                 
Ma nadzieję
na lepszy świat
Chce wierzyć
w człowieka


środa, 28 grudnia 2016

Odrobina romantyczności...

https://pixabay.com/pl/r%C3%B3%C5%BCe-w-ogrodzie-romantyczno%C5%9B%C4%87-387551/

https://pixabay.com/pl/balkon-werona-romeo-julia-szekspir-439286/

Kiedy myśl o TOBIE
przychodzi do głowy
b a ł a m u -
 - t n a
Sercem szarpie tęsknota
o k r u t n a

Wzywam rozum 
na  pomoc
I tak przeganiam
s ł a b o ś c i
Duszę i ciało
karmię okruchami
w o l n o ś c i
                                    Nie rozumiesz jeszcze
                                                      słów swego serca
                                                      a znasz już mowę
                                                      mego ciała