środa, 27 lutego 2019

My ludzie potrzebujemy poetów...

"Świat nie potrzebuje poetów -planety, oceany, góry, lasy i niebo są takie jakie są i obywają się bez nich. To my ludzie ich potrzebujemy. Bo oni nas przebudzają słowem (...)

Poeci słowami malują obrazy. Tom wierszy to galeria. (...) - czytamy we wstępie książki pt. "Życie to podróż, to ocean."- z Julią Hartwig rozmawia Artur Cieślar.

Julia Hartwig

O, jakże was kochałam, wy, rzeczy zbyteczne,
przyjaźń, miłość bez granic, poświęcenie, cnoty
spotykane tak rzadko, opłacane drogo,
i jak opłakiwałam każdą zdradę, każde
sprzeniewierzenie, każde nadużycie.

O, jakże was kochałam, rzeczy niekonieczne,
obrazy, słowa, kwiaty, urodziwe twarze,
każdą łąkę kwitnącą, zachody i świty,
o jakże was kochałam, ponad siły prawie,
i jakże mnie gniewało to, że tak zbyteczne

https://pixabay.com/pl/photos/white-kwiaty-ro%C5%9Blin-natura-makro-167895/
.....................................................................

Julia Hartwig

Na wszystko przyjdzie pora
Ale nie przyjdzie czas wskrzeszenia pierwszych nadziei
i pierwszych miłości (...)
Przychodzi jednak nieodwołalnie pora
kiedy po kolei tracić zaczynasz wszystko co kochałeś

                                                        Po prostu

https://pixabay.com/pl/photos/r%C3%B3%C5%BC-pomara%C5%84czowy-kwiaty-nuty-2366341/





wtorek, 26 lutego 2019

Jeden z Waszych ulubionych wpisów  - GOETHE

Dzisiaj kilka myśli - pięknych aforyzmów Wielkiego Autora -     J.W. Goethe


" Każdego dnia  trzeba posłuchać choćby krótkiej piosenki,
   przeczytać dobry wiersz, obejrzeć piękny obraz,
   a także, jeżeli to możliwe, powiedzieć parę
   rozsądnych słów".                                                               
https://i.ytimg.com/vi/hBomL0leVP4/maxresdefault.jpg


" Nie trzeba pisać wierszy, ani sztuk teatralnych,
   żeby być twórcą, istnieje również twórczość czynów,
   która niejednokrotnie stoi znacznie wyżej."

"Twarda jest konieczność, ale dopiero zmuszony
koniecznością może człowiek wykazać, co jest
naprawdę wart. Życie wedle swego widzimisię
potrafi każdy."

"Szukajcie w sobie, a znajdziecie wszystko,
i radujcie się, skoro poza wami, jakimkolwiek się
tu imieniem posłużyć zechcecie, istnieje natura,
mówiąca "tak" i "amen"wszystkiemu,
co w sobie znaleźliście".

"Kwiaty są pięknymi słowami i hieroglifami natury, którymi daje nam ona poznać, jak bardzo nas kocha".

"Świat jest wielki i bogaty, a życie tak różnorodne, że motywów do wierszy nie braknie. Powinny to jednak być wiersze okolicznościowe, to znaczy takie, do których rzeczywistość dostarczyła podniety i materiału. Ogólny i poetycki staje się poszczególny przypadek właśnie dzięki temu, że się nim zajął poeta. Wszystkie moje wiersze są wierszami okolicznościowymi, rzeczywistość była pobudką ich powstania i rzeczywistość stanowi ich podłoże. Za nic mam wiersze brane z powietrza".

czwartek, 21 lutego 2019

PROMYKOLANDIA ALFABET POLAKA

Do CIEBIE...


                                                    Do Ciebie...

Tęsknię do Ciebie...

Kiedy gasną dni
Kiedy budzą się sny
Kiedy marzenia się rodzą

Tęsknię do Ciebie...

Jest dzień i noc
Jest praca i odpoczynek
Jest cisza i krzyk

Jestem JA i TY

Brakuje mi CIEBIE...

Jest kres życia na ziemi
Jest sen wieczny w niebie

Brakuje mi Ciebie...

Jest cnota i grzech
Jest pokuta i żądza

Pragnę CIEBIE...

Jak deszczu
ziemia gorąca

Dzień potrzebuje
zmierzchu
noc – brzasku
ja potrzebuję
twoich oczu blasku...


https://pixabay.com/pl/serce-r%C3%B3%C5%BC-panna-p%C5%82atk%C3%B3w-czerwony-1271210/

niedziela, 17 lutego 2019

Wincent Wioln Fragment II części Koncertu E mol Czas

...każdy z nich ma swoją duszę....

Witajcie serdecznie w czas weekendu. Pogoda nam dopisuje. Czas na odpoczynek, relaks, na spacery i wyjazdy, na wędrówki po kraju lub dalej poza granice naszego kraju...
Ja dzisiaj -na wolną chwilę- proponuję króciutko zainicjować refleksję-wspomnienie o dworkach, pałacach...


http://s2.manifo.com/usr/2/2413/b0/manager/janowiczki-laccy-3n.jpg
Przejeżdżając przez Polskę widzimy takowe. Jedne z nich straciły na swej świetności i popadają w ruinę, a inne już odrestaurowane - znalazły swoich właścicieli-tych, którzy o nie zadbali. Każdy z tych pałaców, dworków ma swoją historię.
      Ja mówię że każdy z nich ma swoją duszę... Mieszkać w zabytkowym dworku. O... to marzenie niejednego z nas... 
Minęły wieki, mijają lata. Historia dawną świetność dworku opowiada, a czas teraźniejszy pisze rozdział w niej kolejny. Dawniej taki dworek, pałac otaczał piękny park. Do dworu, do pałacu przyjeżdżali zacni goście, były bale....- Tu było pięknie. Ogród z dwoma stawami połączonymi ze sobą i mostki. Przed dworem różne kolorowe kwiaty. Wszystko zadbane. A jakie tu były przyjęcia, gościny? Ilu sławnych ludzi...Oj, gościli się tu, gościli... Tu nawet był generał Władysław Anders. Były wystawne przyjęcia i polowania. Jak mówią starsi, to wtedy było tu najpiękniej - mówi jeden z obecnych mieszkańców dworku, który dostał tu mieszkanie przed laty.


http://www.dwory-polskie.pl/repository/images/foto/Ledochowski_020_z.jpg

piątek, 15 lutego 2019

Marzy mi się...


xxxxxxxxxxx

Marzy mi się
by jak dawniej
być małą dziewczynką...
Dziewczynką z chryzantemami
z portretu pani Olgi,
z włosami blond-rudymi
Idealną postacią Maeterlincka
z szeroko otwartymi oczyma
patrzeć na świat
szczerym uśmiechem
obdarzać ludzi
żyć uczciwie
uczciwości doznając
Bez blagi
Być
Dziewczynką w ogrodzie
beztrosko siedzącą wśród zieleni
Być
kwiaciarką z Twojego obrazu,
pani Olgo
zapoznaną ze sztuką ikebany

z pozdrowieniem AR


pol_pl_Dziewczynka-z-chryzantemami-Olgi-Boznanskiej-1158_1

wtorek, 12 lutego 2019

Na wagony...

Witam serdecznie. Dzisiaj proponuję retro...
wspomnienie tego, jak to było przed laty...
Tytuł: Na wagony ...- autor wspomnień - Janusz Sitniewski - 



Na wagony ...


Rok 1976 - wiosna.
Gdynia.
W ZSSR rządzi Leonid Breżniew.
W Polsce - Edward Gierek i Partia.
Należymy do wesołego obozu państw socjalistycznych.
Dymią szare kominy, piece hutnicze płoną ,wre praca ...
W Stoczni im. Komuny Paryskiej słychać huk młotów i ryk szlifierek.
Na redzie słychać syreny statków. Kolej dowozi węgiel i stal do stoczni.

Ludzie pracują,w czasie urlopów remontują mieszkania , spędzają wolny czas na działkach ogrodowych. Młodzi odbywają zaszczytny obowiązek służby wojskowej. Wszystkich łączy kolejny festiwal piosenki,Sopot,Opole lub Kołobrzeg. W maju jest kolarski wyścig pokoju, po państwach socjalistycznych. Naszymi wrogami są ,kaczor Donald i Myszka Miki. Nasi przyjaciele to Miś z okienka i Jacek i Agatka. W Gdyni są dwa ośrodki wrogiego nam kapitalizmu: Hala Targowa i sklepy Pewexu. Można tam kupić i napatrzyć się do woli na kolorowe opakowania pachnące produkty z innego świata. Są tam upragniome spodnie, lewisy czy wranglery,a żeby je mieć trzeba mieć więcej pieniędzy niż rodzicielskie kieszonkowe. Szybko przez jedną noc można je zarobić na tzw.wagonach przy ulicy Jana z Kolna. A więc w sobotę wieczorem stawiamy się przed bramą bocznicy kolejowej. Jest nas czterech z jednego pokoju w internacie. Niektórzy z nas skończyli już szesnascie lat.Mały tłumek w różnym wieku ,nawet kilka kobiet. Wagonów będzie osiem ,z cementem. Należy worki ręcznie wyjąć z wagonu ,przenieść kilkadziesiąt metrów na plecach i złożyć w sztaple ,wysokości kilku worków. Praca ma być zakończona do godziny 6 rano w niedzielę. Po posprzątaniu i zdaniu pustego wagonu następuje wypłata. Proste, ale nie zupełnie.
     Wtaczają wagony, na podestach wagonów stoi po kilku mężczyzn.To ci, którzy już daleko na bocznicy zajęli poszczególne wagony. Od nich należy odkupić wybrany wagon.
Pierwsze są droższe ,bo bliżej do noszenia worków, dalsze,oczywiście tańsze, ale mają zaletę jak okaże się póżniej. Otwarto bramę ,biegniemy do wagonów. Za gotówkę albo pół litra można odkupić jakiś wagon z przodu. Można tez zapłacić rano po wypłacie ,ale już drożej. Wybieramy drugi wariant.mamy wagon gdzieś po środku. I jeszcze jedna trudność, która na miejscu zostanie rozwiązana. Jesteśmy nieletni, a trzeba zostawić w biurze dowód osobisty jako zastaw – zapewnienie, że nie zostawimy nierozładowanego wagonu.
Poza tym tylko z dowodem moży odebrać wypłatę. Znajduje się jak na zawołanie osobnik, który za ustaloną cenę oddaje do dyspozycji swój dowód .Firmuje jeszcze kilka wagonów.
Przyjdzie rano po wypłatę. Wszystkie formalności już załatwione.
Przed nami wagon 'krowa',60 ton cementu,50 kg w worku. Razem 1200 worków po 300 worków na jednego z nas. Sami ważymy po 50 kilogramów, a więc robimy,nosimy,układamy. Ściemniło się.Obserwujemy,w wagonach obok nas wyrzucają cement na tory. Nieopodal są krzaki, tam też rozsypują cement. Cały plac też wypełniony jest cementem po kostki. Miejsce składu worków przybliża się do nas,bo nikt nie wrzuca do góry worków, tylko kładą na dół. Ktoś odpowiedzialny krzyczy, że należy rozgarnąć cement na torach i na placu, bo rano placowy nie odbierze roboty.W nocy nosimy jeden worek w trzech, póżniej już ciągniemy po placu. W wagonie musi być przynajmniej jedna osoba ,aby nikt nie zabrał nam roboty. Miejsce składu jest coraz bliżej. Przychodzą nad ranem sprzedawcy ,wódki, piwa i papierosów. Pojawiają się inni z ofertą odkupienia już częściowo rozładowanego wagonu. Jakiś wagon jest siłowo zdobyty przez swieżo przybyłych z miasta.To nas tylko mobilizuje do wytężonej pracy.

Wreszcie !!! Koniec pracy!!! Przychodzi Placowy, każe sprzątać, podrzucać , układać,wyrównywać. Zabiera jakiś pieniądz za bałagan... Niektórzy już mocno pijani. Jeszcze większy tłum ludzi.Przyszła kasjerka z strażnikiem. Myjemy się w zimnej wodzie ,która się zaraz skończyła.Nie możemy nic mówić od kurzu.Ledwo stoimy na nogach. Przychodzi ten od dowodu, pobiera pieniądze.Trzeba podzielić się z tymi od wagonów,od dowodu osobistego i placowym. Wszędzie kłótnia,bijatyka,podział pieniedzy.
Po drodze mijamy sie z grupką młodych ludzi ,którzy przyszli okradać tych, którzy dostali wypłatę i pijani i zmęczeni położyli się w trawie.
      W poniedziałek idziemy do lekarza szkolnego. Ból gardła ,czerwone oczy,nadwyrężone mięśnie i stawy. Włosy to jakiś snopek słomy.Zwolnienie lekarskie z zajęć szkolnych.Zostało tylko trochę sił, aby pojechać na Halę w Gdyni,kupić dolary od "konika i kupić te wymarzone wranglery czy lewisy. Należało je trzymać pod prześcieradłem, aby ktoś ich nie ukradł.

Znalezione obrazy dla zapytania gdynia hala targowa