Pasek wideo

Loading...

wtorek, 18 kwietnia 2017

"Za chlebem"

Witajcie serdecznie. Było poezją, były święta, życzenia i znowu wracamy do prozy... Dzisiaj - kolejny raz-Za chlebem... Parę miesięcy temu pisałam artykuł o młodych Polakach, którzy muszą szukać pracy zagranicą.Jest ich nadal sporo i nie wszyscy spędzili święta na łonie rodziny...
To fragment artykułu:

"Według danych GUS na koniec 2013 roku, poza granicami kraju przebywało niemal 2,1 miliona Polaków.

Rosnąca liczba Polaków emigrujących "za chlebem" niepokoi. Według danych #GUS na koniec 2013 roku, poza granicami kraju przebywało niemal 2,1 miliona Polaków.

Artykuł ten publikowany był na Blastingnews http://pl.blastingnews.com/
pierwszy magazyn społecznościowym publikujący wideo i news z całego świata. 

A oto komentarz dot. liczby 2,1 mln ( liczby podanej przeze mnie):
Jerzy Grajewski · 

A ja uważam, że ten artykuł jest tylko rozpoczęty.
W samym Londynie, gdzie nie zapytać Polacy, w innych miastach Wielkiej Brytanii to samo! Jest ich tam tak wiele, że mówienie o jakiś statystykach GUS -u, to parodia. Ludzie tu mieszkający ( wspominam tylko o tych, którzy przyjechali za chlebem i normalnym życiem) w większości pytani , odpowiadają, że do ojczystego kraju nie wracają. Polsce można się przydać za granicą również!
Holandia, Niemcy, Norwegia. A nikt nie wspomina Włochy, Hiszpania, a nawet Rumunia i Czechy! Bo to już jest na prawdę przykre, ze tylko w Polsce jest coraz gorzej!
...Zobacz więcej....

Smutne to, ale prawdziwe... 



Minęło 135 lat od czasu, kiedy wędrówkę polskiego chłopa"za chlebem"opisał Henryk Sienkiewicz w noweli pod tym samym tytułem. Pisarz przedstawił losy emigrantów, którzy w poszukiwaniu lepszego życia podróżowali pod pokładem statku czwartą klasą. Na lepszą podróż nie było ich stać. Na miejscu, w wymarzonym raju - Ameryce , nie znaleźli jednak tego, o czym tak marzyli wierząc, że się im uda to zrealizować. Dlaczego ? Barierą była nieznajomość języka. Nikt nie chciał im pomóc, byli zdani sami na siebie i na niełaskę losu. To tak tytułem wstępu, smutnego przypomnienia.


https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/
3/33/Wodzinowski_-_wawrzon_i_marysia._Za_chlebem..png

     Wprawdzie obecna wędrówka w poszukiwaniu pracy przybrała inne oblicze, ale nadal przyświeca jej ten sam cel: poszukiwanie lepszego życia. To już, na szczęście, nie jest podróż pod pokładem niemieckiego statku "Blucher", którym płynęli Wawrzon Toporek i jego córka Marysia - bohaterowie wspomnianej noweli, a wyjeżdżający z kraju w większości znają język angielski lub niemiecki. Jednak nadal wyjazd z rodzinnego kraju ma swoje złe strony, z których najtrudniejszą są rozstania z najbliższymi.
Zaniżona statystyka - 
Według danych GUS na koniec 2013 roku, poza granicami kraju przebywało niemal 2,1 miliona Polaków. Tyle komunikat.  Można by i trzeba zadać sobie pytanie: czy to prawdziwa liczba, czy może zaniżono liczbę emigrujących "za chlebem" - coraz częściej wymienia się liczbę 4 miliony. Polscy emigranci nie myślą o powrocie. Wprawdzie współczesna emigracja to z reguły nie jest wyjazd do Ameryki, jak w opowiadaniu, ale "tam, gdzie da się żyć" - jak w filmie w reżyserii Magdaleny Piejko pod takimże tytułem. Najwięcej osób wyjeżdża do Wielkiej Brytanii,Niemiec, Irlandii, Holandii, Włoch. Opłaca się też do Norwegii.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania.