czwartek, 9 lutego 2017

Ile dróg przejść...


...czasem droga ta wyboista....
                                   

                                  DEKLARACJA


Powędruję
na najwyższej
góry szczyt
                           Może 
            tam
zapomnę
o bólu
co wciąż
Zdjęcie: AR
we mnie
tkwi
Pojadę
w najdalszy
świata
kąt
by usłyszeć                                    
słowa
co prawdą
zwą                                 
Co zrobić
jeszcze mam?
ile dróg
przejść?
By spotkać
przyjazną 
dłoń?

środa, 8 lutego 2017

Patrząc w niebo...


Patrząc w niebo...myślisz....



                        Tysiące gwiazd na niebie

Tysiące westchnień w potrzebie
Tysiące przekleństw niepotrzebnych
Tysiące przysiąg " wietrznych"
Tysiące obietnic nierealnych
Tysiące uczuć, szkoda, że tylko
w e r b a l n y c h



https://pixabay.com/pl/ksi%C4%99%C5%BCyc
-sen-fantasy-surrealistyczne-478982/













Trudno zmieniać ludzi
Trudno zmieniać świat
Trudno zawrócić rzeki nurt
Trudno za życia stanąć u Raju wrót

Spotykasz przeszkód  tysiące
Wylewasz łez tysiące
Dotykasz szczęścia...
przez chwil tysiące...
Nie zawsze pięknym jest ten świat
nie zawsze w plecy tylko..
wieje przyjazny wiatr..
A jednak...cholera...
to właśnie poznania 
..nawet takie małe maki są piękne...
wart jest ten


ŚWIAT







wtorek, 7 lutego 2017

Umieć żyć....

https://pixabay.com/pl/życia-piękno-scena-kwiaciarnia-864357/


Witajcie serdecznie. Umieć żyć....a to SZTUKA, której uczymy się przez całe życie...




Umieć żyć to: żyć lekko bez lekkomyślności,
być wesołym bez swawoli, mieć odwagę bez brawury, zaufanie i radosną rezygnację.



[ T. Fontane ]

poniedziałek, 6 lutego 2017

500+ refleksja własna...

Nasze życie mogłoby być szczęśliwe, wśród takich to rozkwitających pięknych tulipanów czy innych kwiatów.
Przynajmniej nasze dzieci powinny być szczęśliwe-nie patrzeć na tę jakże często bolesną "szarpaninę" rodziców z prozą życia - ze zdobyciem pieniędzy na życie, a czasem na przetrwanie.  A tymczasem??? Ano jest różnie...
poezjaiprozą-Gdynia-Alicja Rupińska
https://pixabay.com/pl/dziewczyny-dzieci-tulipany-holandia-739071/

 Dookoła otacza nas proza i poezja życia...Czasami ta proza nie jest łatwa... Ta proza nie tylko cieszy, ale czasem zaboli...Zawsze jednak trzeba sobie z nią sobie poradzić... Zdać tzw. egzamin życia.Ale spokojnie - nie dajmy się zwariować... Proza też musi być i czasami nie jest taka zła.... Dużo zależy od nas samych, no i od naszej wytrzymałości fizycznej, psychicznej; od naszej silnej woli, determinacji, adaptacji itp. Dzisiaj o 500+. Ten temat wywołał i nadal wywołuje wiele komentarzy, nawet kontrowersji... Dziwne? Dlaczego??? Przecież wiadomo było od lat, że coś trzeba w temacie pomocy dla dzieci - dla tzw. wzrostu demograficznego - coś pozytywnego zrobić. Długo to trwało, a jak coś drgnęło to....Mamy jak mamy...


       Program Rodzina 500 plus jest prodemograficzny

Program w swoim założeniu poza poprawą sytuacji polskich rodzin ma również za zadanie przyczynić się do zwiększenia dzietności. Aktualnie współczynnik dzietności w Polsce wynosi 1,3 urodzeń na kobietę, a dla porównania w 1983 roku wynosił 2,42. Rząd prognozuje wzrost wskaźnika dzietności do 2025 roku z 1,4 do zaledwie 1,6. Tymczasem powinien on wynosić około 2,1.

        Warunki finansowe rodzin wielodzietnych w większości przypadków były bardzo trudne, żeby nie powiedzieć – w niektórych przypadkach- skandaliczne. Rodziny te skazane były na pomoc socjalną, stypendium, na paczki żywnościowe, na darmowe zupki itp. Różnie to bywało w praktyce. Z pewnością niezbyt sympatycznym faktem było częste odwiedzanie instytucji typu MOPS czy GOPS. Czasami potrzebujący byli czy czuli się intruzami. Bywało, że czasem jak choć kilka złotych przekroczył dochód na osobę, to zasiłku się nie dostało. W praktyce bywało różnie, jak to w życiu. Zazwyczaj rodziny wielodzietne, a przynajmniej w większości przypadków nie wzbudzały szczerej sympatii. Na ogół mówiło się: a jak tyle dzieciaków to patologia. Przez wiele lat utarł się i niestety funkcjonował taki stereotyp. Zresztą bardzo krzywdzący dla tych rodzin, a zwłaszcza dla dzieci. No, bo jak może czuć się dziecko korzystające z darmowych zupek, które widzi, że obok jego koledzy jedzą inne dania. A w dodatku koleżanki i koledzy, ci z bogatszych rodzin potrafiły nieźle dokuczyć temu dziecku z rodziny wielodzietnej. Podobnie było w przypadku darmowych kolonii, czy innej darmowej pomocy w postaci książek, plecaków, obuwia...


https://pixabay.com/pl/siostry-lato-dziecko-dziewczyny-931151/




Samo życie....


Myślę, że mogę w tym temacie zabrać swój skromny głos, ale o tyle prawdziwy, że z tym tematem - problem zetknęłam się na własnej "skórze"... Otóż wychowałam swoją kochaną gromadkę dzieci - kwintecik- jako samotna mama (wdowa) w czasach, kiedy nie było mowy nawet o 500+,

Prosiłam, pisałam, miałam różne plany, wizje jak można pomóc, ale...kto tam by słuchał czy liczył się z głosem "jakiejś tam matki" - nie zajmującej stanowiska, nie decydującej itp. ...ależ...marzenie z ciętej głowy... Tak więc moje głosy tylko pod NIEBIOSY... Szkoda słów....Moi Państwo..jak słyszę narzekania, że mało mamy dzieci itd.. to nie wiadomo czy śmiać się czy płakać, czy o prostu się "wkurzać". Sorry, przysłowiowy "szlag trafia". A czemu się dziwić? Czemu??? To efekt tylu lat...tylu działań, a raczej braku sensownych działań-rozwiązań w tym temacie. A po co??? Były pewnie zawsze ważniejsze sprawy... A można było chociaż co nie co zmienić na lepsze..tyle lat zmarnowano...a więc chociażby to,żeby się wgłębić-zapoznać z tematem. Kto z decydentów zajmował się, przejmował tym, że kwota zasiłku rodzinnego jest właściwie symboliczna; że renta, jaką otrzymuje matka czy ojciec samotnie wychowujący dzieci - obojętnie ile) jest w kwocie jednej na całą gromadkę. Wielokrotnie jest to kwota "głodowa". No, tu nie mówię o specjalnych rentach, ale to tylko było dla wybranych". A reszta??? a co to kogo obchodziło???
Zwykła taka kobieta-matka- bez stanowiska i znajomości?? Przykro mówić ale taka prawda. Ja należę do matek, które zawsze ambitnie sobie radziły, chciały przełamać niesprawiedliwy stereotyp, że jak dużo dzieci to patologia. Nie było mi łatwo, ani moim dzieciom, które widziały jak inni mają dwoje rodziców, wielokrotnie bogatszych i dokuczających wprost im, za to, że oni biedniejsi. A ich rodzice, nauczyciele, inni ...jak pomagali nam, innym w takiej sytuacji??? Czasem zdarzało się, że ktoś szczerze pomógł, ale takich było mało. Na ogół nikogo to za bardzo nie obchodziło. dla przykładu - nauczyciel, nauczycielka ( nie zawsze i nie wszyscy, ale zdarzało się) nawet się nie zagłębiły  w sytuację rodzinną dziecka - tylko wpis lub ocena niedostateczna, bo nie ma książki czy ćwiczenia, które notabene co chwila się zmieniały i kosztowały. A dorośli? Sama przeżyłam taki incydent, kiedy to jeden z radnych - już obecnie w dość sędziwym wieku - w sytuacji rozważania pomocy dla mnie - powiedział: no mogła nie mieć tyle dzieci.... Akurat ja jestem osobą dość silną i nie złamał mnie taki prostacki komentarz tego człowieka. A co w przypadku innych, którym zabrakło tej siły, determinacji? 
Summa summarum można było już dawno zmienić co nie co...
Ot, choćby większa kwota zasiłku rodzinnego;większa kwota renty rodzinnej albo minimalna kwota na każde dziecko, a nie np. 400 złotych było na 2,3,4, czy więcej dzieci. To żenujące...
ale to jeszcze nic, by było śmieszniej i dramatyczniej, a raczej biedniej - to od tej "głodowej" kwoty jeszcze był potrącany podatek - ???? No i niestety nadal jest...Powie ktoś, że były, są ulgi na dzieci. Tak, ale znowu pytanie: kto skorzystał z nich>? na pewno nie najbiedniejsi - bo ci nie mieli z czego odpisać tej ulgi, a tylko ci, którzy zarobili sporo.."błędne" koło...
Wobec powyższego...
Może 500+ nie jest rozwiązaniem doskonałym, ale dobrze, że chociaż zaczęto szukać rozwiązań. Teraz jeszcze proponuję - choć nie potrącać podatku od najniższych rent rodzinnych.

niedziela, 5 lutego 2017

O miłości...




Witajcie serdecznie. Piękna pogoda za oknami. Nawet słoneczko cieplej grzeje... Po spacerach jak znajdziecie chwilkę - to zapraszam. Dziękuję. Pozdrawiam.
Czym jest miłość? Och.... ile zaraz posypie się odpowiedzi. No i dobrze... Niechaj każdy ma swoją interpretację, ale niechaj tez każdy uczy się kochać, a to wcale nie jest łatwe....Nie zawsze jest tak pięknie, różowo i tak gładko, jak to powiadają. 


MIŁOŚĆ


Błękitną drogą
wędruje dziewczyna
w białej sukience
Lica jej lśnią
purpurą
Wiatr rozwiewa
kasztanowe włosy






http://www.supergify.pl/gify-gify/dziewczyny-cz-2.html

Kroku przyspiesza
Pląsa
Szalona tancerka
sukienkę
przewiązała               

wstążką różową
Na nogi
założyła zielone
pantofelki
We włosy
wpięła kolorowy
kwiat
W dłoni trzyma
gałązkę głogu
Szalona tancerka
w szalonym tańcu trwa



sobota, 4 lutego 2017

Nadzieja - śpiewa Anna German

Nadzieja....

Witam serdecznie w weekendowy czas. Życzę odpoczynku. Do prozy powrócimy w po-niedzielny czas.... Trzy cnoty Boskie: wiara, nadzieja, miłość. Z nich najsilniejsza miłość - powiadają....W moim życiu to tak, jak w piosence Eleni: ile trzeba przejść dróg......? Ano wiele i to niejednokrotnie tych trudnych, doznając bólu, cierpienia... Zawsze miałam NADZIEJĘ, że złe się skończy. Powtarzałam sobie: nie rezygnuj, nie poddawaj się, przecież kiedyś będzie-musi być lepiej. Mówiłam sobie: weź się w garść, przecież nie zrezygnujesz, nie poddasz się na finiszu....Szukaj nadziei - nawet w nieszczęściu....Dzięki temu żyję... Mówią, że czas leczy rany...pewnie tak....ale człowiek pamięta...
Wiem też, że trzeba mieć świadomość, że, żeby iść dalej trzeba zamknąć za sobą niektóre drzwi...Wiele rzeczy niby się wie, ale....nie jest to takie łatwe.... To takie refleksje...
                 Życzę wszystkim wiary, nadziei i miłości.




..patrząc na morze....
Przycupnęła
na krawędzi
wczorajszej
nocy
w poszarpanych
łachmanach
Wyglądała
jak
żebraczka
Prosiła
o                                                       
jeszcze
kolejny raz
Czy jej się uda?
Powiadają,
że jest
głupia
tańczy
bez
muzyki                                 
..myślisz o... zawsze jest nadzieja...

w ciemnościach
widzi
ciągle
powtarza
proszę
o
jeszcze
raz





Nadzieja

Moja nadzieja

ma barwy maja
Moja nadzieja
jest koloru szmaragdowego
znajdziesz ją wszędzie
Płynie w falach Turkusowego Jeziora
Biega w seledynowej sukience
pośród pól i łąk
Kwitnie w ogrodach
Szemrze w sitowiu
Moja nadzieja
Zawsze do mnie powraca


piątek, 3 lutego 2017

Znamiona genialności



Antoni Słonimski, pseudonim „Pro-rok” i in. – polski poeta żydowskiego pochodzenia, dramatopisarz, prozaik, felietonista, członek założyciel kabaretu „Pod Picadorem” i grupy literackiej „Skamander”, w latach 1924–1939 współpracownik tygodnika .. Czytaj całość na:https://pl.wikipedia.org/wiki/Antoni_Słonimski



                            Znamiona genialności

Coś z Sokratesa w sobie
Znajduję, kiedy się badam:
Niewiele bowiem pisuję,
A dużo opowiadam.

Z Henrykiem Heine także
Mam coś wspólnego, co się
Poznaje momentalnie
Po specyficznym nosie

Z Janem Jakubem Rousseau
Łączy mnie moc szczegółów:
Mam pociąg do włóczęgi
I braknie mi skrupułów


https://pixabay.com/pl/leonardo-da-vinci-
rzeźbiarz-153913/
Ze starym Rabelais zasię
Jestem w tym samym stylu,
Od mała bowiem zdradzam
Skłonności do paszkwilu

Jak boski Leonardo,
Wśród wielu swych afektów
Czuję leciutką słabość
Do młodych architektów

Z Verlaine' em mamy wspólne
Skłonności i znamiona
Bo on też był w zatargu
Z kodeksem Napoleona.

Rzuciłem średnią szkołę,
Równie jak Szekspir wielki,
Jak Edgar Allan Poe
Nie stronię od butelki.

Jak Homer niedowidzę,
Lecz w pierwszej już młodości
Wyraźnie w sobie widzę
Znamiona genialności.


czwartek, 2 lutego 2017

Czy Polacy zdali egzamin z demokracji?


Witajcie serdecznie! Jak radzimy sobie z demokracją?
 Ano różnie....

Czekano na tę wolność, walczono o nią. A teraz co? Są tacy, którzy są zadowoleni, i tacy, którzy narzekają. Dlaczego? "Nie było u nas prawdziwego komunizmu, a teraz nie ma prawdziwej demokracji. Daleko nam do niej. My jeszcze do niej nie dorośliśmy. Daleko do wolności w pełnym znaczeniu tego słowa. A i o solidarność, tę między ludźmi, coraz trudniej. Pełno zawiści, zazdrości... Wolność niby jest, ale co nam po niej, jak nie ma pracy i pieniędzy". 


https://pixabay.com/pl/demokracja-przytulić-człowiek-1536629/


Transformacja = nadzieje i rozczarowania

W 1989 roku Polacy wybrali 460 posłów oraz 100 senatorów. Premierem został Tadeusz Mazowiecki. Wolne wybory przyniosły zwycięstwo solidarnościowej opozycji oraz porażkę komunistycznej władzy. Wybory były przełomowym wydarzeniem, doprowadziły do powstania całkowicie nowej sytuacji politycznej w kraju. "Nie ma wolności bez solidarności i nie ma solidarności bez wolności" - mówi Zbyszek. "Mieliśmy wtedy w 1989 roku takie wielkie nadzieje. Myślę, że wielu z nas nie przewidziało takiego scenariusza. Wielu się wzbogaciło na prywatyzacji i chwalą sobie, bo im dobrze. A co mają powiedzieć ci, którym brakuje pracy, a co za tym idzie, pieniędzy na normalny byt. Wielu już wyjechało, a wielu jeszcze czeka podróż "za chlebem". Ci, co nie mogą wyjechać z pewnych względów, chwytają, "co popadnie". Często bywa tak, że za najniższą krajową lub stawkę 8 czy 10 złotych. Robi się, bo trzeba za coś żyć. Mam żonę, która otrzymuje niską rentę (poniżej 800 złotych), od tego, oczywiście podatek potrącają. Razem mamy niewiele, bo zaledwie 2 tysiące. Dwójka naszych dzieci jeszcze się uczy. Musimy sobie radzić z taką kasą". Inny zapytany o 25 lat wolności odpowiada: "Chcieliśmy tych zmian. Czekaliśmy na nie tak bardzo... Wierzyliśmy w ten "raj" obiecany. A teraz? Żal mówić, głowa i serce boli. Z jednej strony świat otworem stoi (można sobie podróżować, ale za co?), a z drugiej?" - pytają rozgoryczeni i zawiedzeni, czekający "resztkami sił i wiary" na kolejne zmiany. "No, bo przecież kiedyś musi się spełnić". Transformacja, ta sprzed ćwierćwiecza, nie wszystkim przyniosła "raj obiecany"?
Nie tak miało być - powtarza wielu...
Statystyka nie napawa optymizmem, a życie co niektórych ludzi - bardzo boli. W skrajnej biedzie żyje dziś prawie 3 miliony obywateli Polski. "To, co zakładała Solidarność u progu transformacji - to padło do kosza. Realizacja zamierzeń? Nawet nie w 50%. Transformacja gospodarcza? To nie to. Cała młodzież, nasza cenna myśl technologiczna emigruje. Nie tak miało być" - mówi Jan - człowiek Solidarności. Człowiek, który tak bardzo wierzył w zmiany na lepsze. Na pytanie: czy gdyby wrócił się ten czas - rok 1989- brałby aktywny udział na rzecz zmian,  transformacji, z tak wielką wiarą jak wówczas, odpowiada: "Tak. Etosu Solidarności nie zatraciłem. Gdyby jeszcze raz przyszło mi przeżyć te lata, tamten czas, to przeżyłbym tak samo, mimo że nie wyszło. Jeśli byłbym innego zdania, to by znaczyło, że przeczę samemu sobie" - podsumowuje. Nie jest mu łatwo. Na fali wspomnień, nie zawsze przyjemnych i łatwych... cytuje Włodzimierza Wysockiego, piosenkarza: "Rozróżniam też, co święte, a co podłe. Przynajmniej w to mnie wyposażył Bóg, i jedną mam, lecz za to prostą drogę, i nie chcę szukać żadnych innych dróg".  

środa, 1 lutego 2017

Świat POEZJI...

Czym dla mnie jest??? 


...jest dla mnie nieustannym poszukiwaniem, odkrywaniem, próbą zrozumienia skomplikowanych spraw codziennego życia człowieka, jego relacji z otoczeniem - życia, i przemijania, sensu istnienia, wiary, nadziei i miłości....

https://pixabay.com/pl/s%C5%82onecznik-charakter-kwiaty-290496/


Nie umiałabym bez tego świata żyć...

Zastanawiam się...

     Zastanawiam się...

Jestem drzewem samotnym
Każda pora roku mnie zmienia
Gasnę nie tylko wieczornym zmierzchem

Co dzień targa mną czasu wiatr
https://pixabay.com/pl/jezioro-refleksje-g%
C3%B3rskie-2015531/

Stracony nic nie jest wart

W środku lata czuję chłód
Zamiast marzyć
Zastanawiam się
Dlaczego
Tak wyzbywa się miłości

XXI wiek

Wciąż szukam swego miejsca.....