Pasek wideo

Loading...

sobota, 4 marca 2017

"Do Justyny"


Witajcie serdecznie w marcowe już słoneczne dni weekendowe! Choć do wiosny kalendarzowej jeszcze kilkanaście dni - to za oknami piękniej, coraz piękniej...
Czas na relaks w naturze, ba nawet porządki domowe przyjemniej robić... czuć wiosnę...

https://pixabay.com/pl/fiołek-ogrodowy-kwiaty-purpurowy-337140/
Na wolną wieczorną chwilę proponuję przypomnienie pięknego wiersza Franciszka Karpińskiego pt.:" Do Justyny".

Drzewa! wyście małe były,
Gdym się rozkochał w Justynie,
Dzisiajście się rozkrzewiły:
Gałąź wasza chłodem słynie.
5
Insze mi już owoc dały,
Com je w drobnem ziarnku sadził,
Na szczęście mojej zuchwałej.
Drzewa! Jakżem ja się zdradził!…
Ona mnie dotąd nie kocha
10
Choć jej wzgardy znoszę skromnie
Trzyma mnie, że jest nie płocha,
Martwi, że nie dba i o mnie.
Justyno, moja Justyno!
Patrz jak mam usta spieczone!
15
Jak z oczu moich łzy płyną!
Ach!… ty nie patrzysz w tę stronę!
Przystąp jeno ku mnie bliżej,
Bo wy czasem i leczycie:
Ta się choroba choć szerzy,
20
Jej zaraza jest na życie.
Nie wiesz, co miłość kosztuje!
Jak ogień wnętrzności trawi
Jak rdza żelazo zmocuje
I raz głęboki zostawi.
25
Skłonność twoja do litości,
Głośna w okolicy całej;
Samej nie znając miłości
Ranisz mnie, chociem zbolały.
Kiedyś tak w uporze trwała,
30
Otóż ja cię odstępuję!…
Ach! tyś łaskawie spojrzała…
Nie wierz mi, ja to żartuję.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zapraszam do komentowania.