Pasek wideo

Loading...

sobota, 30 kwietnia 2016

SZÓSTY ZMYSŁ



Witajcie serdecznie! Dzisiaj odrobina poezji...

xxxxxxxxxxxxxxx

Szósty zmysł
istniejesz dla mnie_ze mną
http://chomikuj.pl/Salem_/*26gt*3b+gallery/*c2*a8+bajki
Siódmy cud świata
Istniejesz
Dla mnie
We mnie
Ze mną
Obok                       
Widzę
Słyszę
Czuję
Dotykam cię
Zostań!


piątek, 29 kwietnia 2016

MAJÓWKA

1 Maja dawniej

         http://billbordowy.blox.pl/tagi_b/62519/1-maja-polityka-PiS-lewica-pochod.html
Witajcie serdecznie! Nadchodzi miesiąc MAJ - uroczy MAJ!
Długi weekend majowy! Życzę udanego wypoczynku!

Z czym kojarzy się nam MAJ? - oprócz oczywiście matur, kasztanów, szalonych milości.....




1 Maja Święto Pracy - plakat
http://allegro.pl/ShowItem2.php?item=6022417505&reco_id=2c43f6fd-12de-11e6-a33c-02dbbc1ee91f&ars_rule_id=201#imglayer

Obchody świąt
http://www.gazetagazeta.com/2014/05/1-maja-w-prl-2/



Dawniej tak obchodzono Świeto Pracy

http://kk24.pl/wp-content/uploads/2016/05/pochody-1-maja-k%C4%99dzierzyn-ko%C5%BAle-foto-bogus%C5%82aw-rogowski-2.jpg


Obchody 1 Majowe
http://www.bialystokonline.pl/pokoj-i-socjalizm-nasza-droga-niech-zyje-1-maja,artykul,69796,2,1.html






środa, 27 kwietnia 2016

TRADYCJA


Witajcie serdecznie! Dzisiaj odrobina prozy...

"Nie powinniśmy odejść z tej ziemi nie zostawiając śladów, które polecać będą naszą pamięć potomności" - Napoleon Bonaparte-

Z pewnością TRADYCJA ( zwłaszcza ta dobra, godna naśladowania), to piękno, ktore trzeba chronić i przekazywać. Urodziłam się i wyrosłam na Ziemi Dobrzyńskiej, ziemi, którą nazywaja Dobrą Ziemią. Tam, podobnie jak i w wielu innych regionach Polski ludzie pielęgnują tradycję, przekazują ją z pokolenia na pokolenie. Dzisiaj właśnie jeden z przykładów, a takich na tej ZD jest więcej.

Chcą i potrafią czerpać z tradycji. Pielęgnują ją i z dumą przekazują innym.


We Włęczu nad Wisłą przedstawiono inscenizację tradycyjnego dobrzyńskiego wesela. Były ludowe tańce i tradycyjny posiłek polski.


Zdjęcie:www.google.pl
"Tradycja to piękno, które chronimy, a nie więzy, które nas krępują" cyt. Ezra Pound (amerykański poeta). Tradycja pokazuje nam, jak żyli nasi przodkowie. Trzeba ją znać, a przynajmniej wypadałoby. Wielu Polakom wydaje się, że wszystko co z tego świata, który się tak otworzył szeroko przed nami, jest lepsze od tego, co mamy u siebie - w Polsce. 
W myśl przysłowia:"cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie co posiadacie". Poczucie tożsamości, przywiązanie do jakiegoś miejsca, to nie wstyd, a raczej siła. To świadomość, że skądś jesteś. Nie jesteś człowiekiem znikąd. Warto mieć wiedzę, umieć odróżnić po gwarze Ślązaka od Kaszuba czy górala. Warto by było wiedzieć, jak wygląda np. strój kurpiowski, podhalański czy dobrzyński. 


Strój dobrzyński-zdjęcie:www.google.pl
Spotkania z tradycją
we Włęczu


Ta malowniczo położona wieś nad Wisłą, niedaleko Osieka tętni życiem. A wszystko to za sprawą tamtejszych społeczników. Spora kiedyś osada, dziś składająca się zaledwie z kilku domostw. Jednym z nich jest zabytkowa drewniana, mennonicka chata z końca osiemnastego wieku. To o jej zachowanie walczyli społecznicy Czernikowa i Osieka. Udało się im ocalić ją nie tylko od zapomnienia, ale sprawić, by chata i okolica tętniła życiem. By tak, jak drzewiej bywało...
Strój dobrzyński. Zdjęcie ze strony www.sgzd.com

Pasjonaci z Czernikowskiego Stowarzyszenia "CZYŻ-NIE"z Dariuszem Chrobakiem (historykiem, poetą, Dobrzyniakiem i Dobrzynianinem - tak sam o sobie mówi) znani są ze swej aktywności. Swoim pozytywnym działaniem wręcz "zarażają" innych. W organizację imprez włącza się społeczność lokalna, a przede wszystkim młodzież.To dzięki działalności takich ludzi miejscowe zwyczaje zostały zachowane. Dwa lata temu w zabytkowej chacie przedstawiono incenizację "Dziadów" cz. II - Adama Mickiewicza.







ALTERNACJA


Witajcie serdecznie! Dzisiaj "Alternacja".
Proponuję odrobinę poezji...


1. występowanie wymienne; wymiana, oboczność
2. występowanie na przemian co najmniej dwu różnych elementów
3. oboczność głosek występująca w tematach i rdzeniach wyrazów

W żarliwości uczuć
chłód serca
nie znajduje miejsca
W bezkresie trwania
śmierć jest nierealna
Wobec przysiąg wierności
zdrada jawi się
idiotycznym przypadkiem
W morzu ludzkich łez        
szczery uśmiech
to perła pereł
A jednak...

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

KONIEC LATA


Witajcie serdecznie! Dzisiaj tak przewrotnie - bo lato dopiero przed nami, a ja o końcu lata... ale niechaj i tak będzie....

Kochani MOI CZYTELNICY ! - Dziękuję WAM bardzo za to, że zaglądacie i czytacie moje blogi. To dla mnie wiele znaczy.. Pisanie przynosi mi ulgę, a w dodatku jak ktoś jeszcze przeczyta....Ten blog i blog dla najmłodszych zaczęłam prowadzić - jak wiecie- od niedawna ( listopad ub. roku, a ten dla dzieci od grudnia 2015). Do tej pory liczba wyświetleń to:
poezjąiprozą = 7.660
Dla najmłodszych = 5.917

Dzięki funkcji translate statystyka pokazuje, że treści dotarły do 21 państw: Polska; Niemcy; Hiszpania; Stany Zjednoczone; Francja; Ukraina; Wielka Brytania; Indonezja; Włochy; Turcja; Meksyk; Chiny; Syria; Portugalia; Indie; Holandia; Rumunia; Chorwacja; Irlandia; Singapur; Norwegia.

DZIĘKUJĘ!!!!!


                                        Koniec lata


Gromada ptaków
przepłynęła po niebie
Zatoczyła ostatni krąg
nad łąką
- pożegnalny taniec lata -
Jeszcze raz
pokłoniły się podróżnym
ptaki_
http://www.stara.strefaminsk.pl/strefa-informacji/661-dlaczego-ptaki-lataja-w-szykach.html
trawy i liście
w żółte szaty ubrane
Hałaśliwy zegar
wyrwał mnie z zadumy
- smutne wahadło czasu -
cicho cykał świerszcz
http://www.pnbt.com.pl/czy_pasikonik_jest_swierszczem-198,1328,612
Cicho cykał świerszcz                
Zabłąkana mucha     
przycupnęła na lampie                   
Wtórował jej motyl
- spóźniony piechur -
Spojrzałam w okno
czarna peleryna nocy
otuliła moje ciało
Kochany
tak bardzo
potrzebuję
Twoich
ramion


niedziela, 24 kwietnia 2016

Jaśnie Pani Anegdota


To tytuł jednego z rozdziałów książki autorstwa Witolda Ślusarskiego, radiowca krakowskiego - notabene - autora Żurawiejek, które już Państwu cytowałam. Tym razem przytoczę fragmenty z książki pt.:"Mówi Kraków przez radio" - Fakty i anegdoty. 

[...] Jak drobne upominki umacniają przyjaźń, tak anegdoty ubarwiają życie. Czymże byłaby historia bez anegdot? Kto chciałby się takiej historii uczyć?  Z anegdotami jest jak z ludźmi. Są ludzie, którzy, mając w życiu tak zwane szczęście, pozostaną zawsze przegrani. Odepchnął ich bowiem od siebie godny człowieka los, odrzucił czas, jak odrzuca się zbędne opakowanie. Zdarza się, że ktoś je podniesie z ulicy, obejrzy z zaciekawieniem i... odłoży tam, gdzie było. "Piękne, ale nieprzydatne" - powie. Ktoś upchnie je między kubły śmieci, ktoś kopnie, bo mu zawadza na drodze. Nawet na wysypisku śmieci litują się nad nim: " szkoda spalić", i zabiorą je, żeby pokazać dzieciom. A potem znowu wyrzucą na ulicę, bo zawadza w do mu. Podniesie je żebrak lub inny ubogi człowiek, zachwyci się jego pięknem, odkurzy i wyrówna załomy, będzie się chwalił innym, że ma coś naprawdę pięknego. W tym czasie inne piękne rzeczy staną się brzydkie i niepotrzebne. Nikt ich nie podniesie z ulicy, będzie je z daleka omijał, a na wysypisku śmieci zostaną spalone jako pierwsze. Są już bowiem stare, brzydkie i nikt nie da wiary, że kiedyś byly to prawdziwe arcydziela. Każdy czas ma swoje piękno i swoją brzydotę. I nie warto roztrząsać, czy jest to sprawiedliwe czy nie. Zostawmy to nauce, ale pamiętać się godzi, że coś było przed nami...[...]

[...] Anegdoty powstały z przypadku i tylko te są sprawiedliwe. Mają swoje imię, nazwisko. Zrodził je fakt. Reszta jest dodatkiem. Istotą zaś jest, by przyglądać się życiu bardziej uważnie; bowiem coś, co zrazu nie wydaje się godne anegdoty, urasta, do niej po pewnym czasie, a zachowana w pamięci potomnych, świadczy o inteligencji naszych przodków. Anegdoty są bowiem dziełem ludzi wrażliwych i inteligentnych. Stanowią własność wszystkich, którzy chcą się nimi cieszyć. Stanowią broń, która skutecznie chroni i tych pierwszych, i tych średnich, i tych ostatnich.[...]



A oto jedna z nich: Przerwana spowiedź

W czasie drugiej wizyty w Polsce papieża Jana Pawła II, radiowe stanowisko reporterskie w katedrze na Wawelu wyznaczone zostało przez organizatorów i Biuro Ochrony Rządu w ...konfesjonale. Godzinę wcześniej, bo tego wymagała ochrona, zasiadł tam Edward Miszczak. Aby nie dłużył mu się czas, uczył się półgłosem terminów i określeń, którymi miał się w czasie relacji posługiwać. Nagle w okienku usłyszał pukanie i zatrwożony glos:
- Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
- Na wieki wieków Amen. - odpowiedział Miszczak, który był własnie świeżo po lekturze brewiarza.
- Ostatni raz byłem do spowiedzi rok temu - kontynuował grzesznik.
 -A ja cztery lata temu. Idź człowieku z Bogiem - pzrerwał Miszczak. - Niech spowiadają cię lepsi.[..]

ps. Edward Miszczak - reporter i publicysta.

Angdetota pochodzi z książki Witolda Ślusarskiego - "Mówi Kraków przez Radio". Polecam tę lekturę. Świetne anegdoty spisane wprawnym - lekkim piórem.




   

sobota, 23 kwietnia 2016

DEKLARACJA


Witajcie serdecznie! Zapraszam - choć na chwilkę...
Dzisiaj odrobina pięknych myśli Jana Sztaudyngera (1904-1970). Urodził się i zmarł w Krakowie. Studiował na Wydziale Humanistycznym UJ, który ukończył ze stopniem doktora. Jan Sztaudynger był znany głównie jako fraszkopisarz. Był także poetą, satyrykiem, autorem sztuk dla teatrów lalkowych i tłumaczem literatury niemieckiej. 

A oto kilka myśli Jana Sztaudyngiera ze zbioru "PIÓRKA":

Życie

Zanim się opamiętasz,
Piórka_
http://www.wydawnictwoliterackie.pl/ksiazka/3096/Piorka---Jan-Sztaudynger
kołyska, ołtarz, cmentarz-
I robisz smutne odkrycie,
Że to jest całe życie

                              Szukałem

Szukałem. Nie                         znalazłem.
Znalazłem. Nie                  zużyłem
Zużyłem. Nie                    użyłem
I tak doprawdy żyłem.

Nic ludzkiego

Kto tylko pełza
Lub kto tylko lata,
Nie pozna całej
Prawdy świata

Granice świata

Zakreślany własnym nosem
Mikrokosmos jest kosmosem"

ps. jakże aktualne - uniwersalne - ponadczasowe...

A więc żyjmy, wykorzystujmy daną nam szansę, zamiast wiecznie marudzić, poddawać się i narzekać...Wyciągajmy też wnioski, by samego siebie udoskonalać i swoje życie zmieniać na lepsze. Nie popełniać ciągle tych samych błędów i obwiniać za to innych - typu- wszyscy winni, ale nie ja... Sama należę do osób, którym nie zawsze "wiatr w plecy wiał", a raczej ....i częściej pod tzw. "górę" było, a nie z górki....,  a mimo wszystko żyję; uśmiecham się do ludzi-mimo wszystko ; z uśmiechem witam kolejny dzień - bo wiem, że to kolejna moja szansa....Wiersz "Deklaracja" pochodzi z tomiku pt.:"Spacer sumienia". 

                   DEKLARACJA

Powędruję
na najwyższej
góry szczyt
Zdjęcie: AR
Może 
tam
zapomnę
o bólu
co wciąż
we mnie
tkwi
Pojadę
w najdalszy
świata
kąt
by usłyszeć
słowa
co prawdą
zwą                                 
Co zrobić
jeszcze mam?
ile dróg
przejść?
By spotkać
przyjazną 
dłoń?

Chciałoby się zanucić jak w piosence: Wiem, wiem...ile ...
Ile dróg naprawdę trzeba przejść ? Ile??? Wiem że czasem brakuje sił, jest tak ciężko, czasem nie chce się nawet, nie ma sił, by krzyczeć, dobrze jak jeszcze po twarzy spływają łzy....Gorzej jak już nie potrafimy płakać...Ten ból też znam...
A jednak - TRWAM....




piątek, 22 kwietnia 2016

Quo Vadis Polsko?


Witajcie serdecznie! Polska to taki piękny kraj... Są w tym kraju góry, lasy, morze, jeziora.... Polacy to taki dziwny naród... - mówią o nas inni. Myślę, że my -sami znamy się najlepiej. 
Znamy też swój kraj i nie są nam obce jego losy. Poznajemy go i samych siebie. Zapraszam do lektury artykułu: (artykuł pisany w 2015 roku).

Quo Vadis, Polsko? Pytanie wciąż aktualne po roku 1989

4 czerwca ubiegłego roku minęła 25. rocznica wolnych wyborów w Polsce. Czy Polacy zdali egzamin z demokracji?

Czekano na tę wolność, walczono o nią. A teraz co? Są tacy, którzy są zadowoleni, i tacy, którzy narzekają. Dlaczego? "Nie było u nas prawdziwego komunizmu, a teraz nie ma prawdziwej demokracji. Daleko nam do niej. My jeszcze do niej nie dorośliśmy. Daleko do wolności w pełnym znaczeniu tego słowa. A i o solidarność, tę między ludźmi, coraz trudniej. Pełno zawiści, zazdrości... Wolność niby jest, ale co nam po niej, jak nie ma pracy i pieniędzy". 


Quo Vadis - najlepsza powioeść_
http://www.quo-vadis.pl/quo-vadis/quo-vadis-powiesc-z-czasow-nerona/


Transformacja = nadzieje i rozczarowania

W 1989 roku Polacy wybrali 460 posłów oraz 100 senatorów. Premierem został Tadeusz Mazowiecki. Wolne wybory przyniosły zwycięstwo solidarnościowej opozycji oraz porażkę komunistycznej władzy. Wybory były przełomowym wydarzeniem, doprowadziły do powstania całkowicie nowej sytuacji politycznej w kraju. "Nie ma wolności bez solidarności i nie ma solidarności bez wolności" - mówi Zbyszek. "Mieliśmy wtedy w 1989 roku takie wielkie nadzieje. Myślę, że wielu z nas nie przewidziało takiego scenariusza. Wielu się wzbogaciło na prywatyzacji i chwalą sobie, bo im dobrze. A co mają powiedzieć ci, którym brakuje pracy, a co za tym idzie, pieniędzy na normalny byt. Wielu już wyjechało, a wielu jeszcze czeka podróż "za chlebem". Ci, co nie mogą wyjechać z pewnych względów, chwytają, "co popadnie". Często bywa tak, że za najniższą krajową lub stawkę 8 czy 10 złotych. Robi się, bo trzeba za coś żyć. Mam żonę, która otrzymuje niską rentę (poniżej 800 złotych), od tego, oczywiście podatek potrącają. Razem mamy niewiele, bo zaledwie 2 tysiące. Dwójka naszych dzieci jeszcze się uczy. Musimy sobie radzić z taką kasą". Inny zapytany o 25 lat wolności odpowiada: "Chcieliśmy tych zmian. Czekaliśmy na nie tak bardzo... Wierzyliśmy w ten "raj" obiecany. A teraz? Żal mówić, głowa i serce boli. Z jednej strony świat otworem stoi (można sobie podróżować, ale za co?), a z drugiej?" - pytają rozgoryczeni i zawiedzeni, czekający "resztkami sił i wiary" na kolejne zmiany. "No, bo przecież kiedyś musi się spełnić". Transformacja, ta sprzed ćwierćwiecza, nie wszystkim przyniosła "raj obiecany".

Nie tak miało być..  


Statystyka nie napawa optymizmem, a życie co niektórych ludzi - bardzo boli. W skrajnej biedzie żyje dziś prawie 3 miliony obywateli Polski. "To, co zakładała Solidarność u progu transformacji - to padło do kosza. Realizacja zamierzeń? Nawet nie w 50%. Transformacja gospodarcza? To nie to. Cała młodzież, nasza cenna myśl technologiczna emigruje. Nie tak miało być" - mówi Jan - człowiek Solidarności. Człowiek, który tak bardzo wierzył w zmiany na lepsze. Na pytanie: czy gdyby wrócił się ten czas - rok 1989- brałby aktywny udział na rzecz zmian,  transformacji, z tak wielką wiarą jak wówczas, odpowiada: "Tak. Etosu Solidarności nie zatraciłem. Gdyby jeszcze raz przyszło mi przeżyć te lata, tamten czas, to przeżyłbym tak samo, mimo że nie wyszło. Jeśli byłbym innego zdania, to by znaczyło, że przeczę samemu sobie" - podsumowuje. Nie jest mu łatwo. Na fali wspomnień, nie zawsze przyjemnych i łatwych... cytuje Włodzimierza Wysockiego, piosenkarza: "Rozróżniam też, co święte, a co podłe. Przynajmniej w to mnie wyposażył Bóg, i jedną mam, lecz za to prostą drogę, i nie chcę szukać żadnych innych dróg".  
"Przed nami kolejne wybory, kolejna szansa i nadzieja. Trzeba mądrze wybrać, trzeba, bo nam dzieci i wnuki nie wybaczą. Mam jeszcze nadzieję, że Polacy nauczeni ... dokonają właściwego wyboru " - mówi starsza pani.
ps. Proponuję jeszcze obejrzeć fr. filmu ...https://www.youtube.com/watch?v=GoivE5FwqEA

środa, 20 kwietnia 2016

RACHUBA


Witajcie serdecznie! Dzisiaj proponuję wiersz zatytułowany "Rachuba". Tak troszkę w ujęciu - poetycznym...Tak to już jest, że człowiek w życiu czasem zbyt liczy na coś, na kogoś .... i ...wielokrotnie przychodzi tzw. rozczarowanie...
Sama znam to doskonale. Nie jest mi obce powiedzenie: "umiesz liczyć? - licz na siebie".
No coż ... a więc liczę ...

                            RACHUBA

Liczę gwiazdy
na niebie
nadaremnie !
Próbuję zliczyć 
ludzkie łzy
nieosiągalne !
Liczę czas
niepotrzebnie !
On nie liczy się 
ze mna
Liczę na sprawiedliwość...
Ciągle na coś liczę
na szczęścia  Ł U T
na B O G A,
że mnie nie opuści
na CZŁOWIE K A,    
że kiedyś 
przeprosi za to,
że był   Ł O T R E M

wtorek, 19 kwietnia 2016

Poeta Wybrzeża w Krakowie


Witajcie serdecznie! W niedzielę prezentowałam Pieśń IV Gałczyńskiego w wykonaniu kolegi poety z Trójmiasta.
Dzisiaj polecam Wam słów kilka o poecie ...

POETA   WYBRZEŻA   W   PIWNICY   POD    BARANAMI

Wincent Wioln - poeta, kompozytor i muzyk wystąpił w krakowskiej Mekkce Kultury Polskiej - Piwnicy pod Baranami.

Inspiracją dla twórczości poetyckiej artysty jest życie. Poeta jest świetnym obserwatorem tego, co wokół niego. Dostrzega to, co czasami innym ucieka. Ciągle poszukuje własnych środków wyrazu, by to, co zobaczył i przeżył - opisać w wierszu i muzyce.  



Występ w Krakowie

W maju tego roku Wioln wystąpił w Piwnicy pod Baranami. Poeta podczas spotkania z gośćmi Mekki krakowskiej czytał swoje wiersze. Jego występ sfilmował Tadeusz Ignacy Oratowski z Krakowa. Tak więc artysta z Krakowa, który zamieszcza swoje nagrania na kanale Yuotube jak sam o sobie mówi - "[...] autorskie materiały ze świata wokoło tak, aby zapisać to, co przemija...", zapisał postać poety z Wybrzeża. Tak rozpoczęła się swoistego rodzaju współpraca dwóch artystów. Niedawno spotkali się ponownie w Krakowie. Album ten prezentowany będzie w Paryżu. "Byłem na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie. Zrobiliśmy parę zdjęć do albumu autorstwa Tadeusza Oratowskiego. Prognozowaliśmy, rozmawialiśmy o tym, co możemy wspólnie zrobić w najbliższej przyszłości" - mówi poeta i dodaje - "Póki co, kolejny tomik "Pod powiekami liter" jest przygotowany. Moje pory roku: Zima, Wiosna, Jesień są już skończone i zamieszczone na portalu talent.pl.

Poezja przepełniona muzyką

W wierszu zatytułowanym "Batuta jesieni"( sam tytuł już muzycznie brzmi) na 21 wersów można z łatwością doszukać się 21 zwrotów muzycznych. "[...] Za pulpit dyrygenta/ wkroczyła jesień,/ Pierwsze takty/ Piano pianissimo skrzypiec/ W żółtej tonacji/ Zaszeleściły brzozy./ Przemijającą zieleń żegnał klarnet [...]". Nic dziwnego, bo Wincent Wioln to nie tylko poeta, a jeszcze kompozytor. Skomponował muzykę do kilkudziesięciu wierszy. Jesienią ubiegłego roku wziął udział w II konkursie Poezji Śpiewanej "Powrót do Krainy Łagodności", zorganizowanym w Wieliszewie.Wincent Wioln tak mówi o swojej twórczości - "W moim ogrodzie doczesności sieję, uprawiam, zbieram różne przeżycia. Bezmyślne chwasty, mierne kroki, momenty sympatyczne. W moim ogrodzie doczesności, natura ofiarowała mi zagon weny poezji. Wiem, nie uprawiam go z poświęceniem. Pory losu komponują na niej uprawy, z których drobny plon zbierałem do swojej spiżarni. Dwudziestodziewięcioletni zew ośmielił mnie do poczęstowania z jej półek moją twórczością". No i zaczął częstować. Po spotkaniach w Sopocie, Gdańsku.
Wincent Wioln urodził się w 1956 roku. Jego rodzinne strony to Wrocław. Poeta, kompozytor i muzyk brał udział w grupie WARS, prowadzonej przez Piotra Wiesława Rudzkiego, konesera twórczości Marka Grechuty. Autor oprawy muzycznej do cyklicznych spotkań z twórcami w Dworku Sierakowskich w Sopocie. W spektaklu pt.:"Kronika olsztyńska" ( autorstwa Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego) pod ps. Wincentlaremi wystąpił jako poeta. Dwa lata temu w 2013 roku Warszawska Firma Wydawnicza wydała jego pierwszy tomik poetycki zatytułowany Wiersze. Poeta planuje wydać kolejny pod tytułem "Za powiekami liter". Na pytanie o inspiracje do pisania wierszy odpowiada - "Życie, czasem rzeczy, wydarzenia, które na zewnątrz innym wydają się banalne i białe - dla mnie w zaciszu domu przybierają inny kolor". W wierszu pt. "Przeżycia" pisze: "[...] w szałasie czasu,/ w którym przy ogniu życia/ Dominują chwile,/Często goszczą przeżycia/ Od kołyski, aż po wieko istnienia". Wincent Wioln jest poetą ambitnym, ciągle poszukującym własnych środków wyrazu.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

LUSTRO


Witajcie serdecznie!
Jako, żem Alicja to jak tytułowa bohaterka-notabene moja imienniczka, tako też próbowałam znaleźć się po drugiej stronie lustra....

Po drugiej
stronie
lustra
jest
inny świat
wielka góra
słońca
kwiaty 
wiecznej
radości
Po drugiej
stronie                                   
lustra
nikt
nigdy
nie
płacze
Łzy
pielęgnuje
tylko
deszcz
nie ma
miejsca
na
szyderstwa
i fałsz
słowa 
nie kaleczą                               
Jest
Człowiek
uśmiech
i
miłość
prawdziwa
Tylko...
jak
znaleźć się
po drugiej
stronie
lustra?

              Pozdrawiam serdecznie!!!!!! - Alicja - autorka blogu.

niedziela, 17 kwietnia 2016

PIEŚŃ IV K.I. GAŁCZYŃSKIEGO

Wincent Wioln - zdjęcie:www.google.pl

Witajcie serdecznie!  Na niedzielny wieczór proponuję PIEŚŃ IV K.I. Gałczyńskiego
w wykonaniu kolegi poety z Trójmiasta - 

Z pozdrowieniem serdecznym: 


AR - Alicja Rupińska i WW- Wincent Wioln -










sobota, 16 kwietnia 2016

O zabawach współczesnych dzieci


Witajcie serdecznie! Dzisiaj - na wolną chwilę - proponuję artykuł o zabawach współczesnych dzieci. Uważam, że współczesnym dzieciom brakuje... Cieszę sie, że świetnie sobie radzą w SIECI, ale... jak podaje tytuł artykułu w "Twój wieczór" - Komputer ci dziecka nie wychowa!- 

Artykuł publikowany był w Blastingnews - link:http://pl.blastingnews.com/felietony/2015/10/elektroniczne-gadzety-kontra-bierki-chinczyk-spiacy-niedzwiedz-i-inne-zabawy-00589433.html

ELEKTRONICZNE GADŻETY KONTRA BIERKI, CHIŃCZYK, ŚPIĄCY NIEDŹWIEDŹ i I INNE ZABAWY


Zabawa ponadczasowa_
Stary niedźwiedź mocno śpi - ponadczasowa zabawa


Współczesne dzieci większość wolnego czasu spędzają w sieci. Czy wirtualny świat może całkowicie zastąpić żywy kontakt z rówieśnikami?

"Dziecko chce się bawić. Bawi się wszystkim i poznaje otaczający świat przede wszystkim i najlepiej w zabawie i przez zabawę" [Maksym Gorki]. Powszechnie znane jest powiedzenie: "każdy wiek ma swoje prawa - prawem dziecka jest zabawa. Bawili się nasi ojcowie, dziadkowie, pradziadkowie. Tak, jak i w innych dziedzinach życia, tak i w tej nastąpiło wiele zmian. Cieszy to, żedzieci szybko i z pewną dozą łatwości przyswajają sobie tajniki działania elektronicznych wynalazków, a smuci, niepokoi zjawisko zbyt długiego "przesiadywania" przy komputerach czy notorycznego wysyłania SMS-ów.

Zabawy współczesnych dzieci, a dawniej_
ulture.pl/pl/artykul/lap-serso-kulaj-kulotka-swieto-gier-podworkowych

Kiedyś wystarczył szmaciany gałganek, czy kapsel znaleziony na podwórku




"Pamiętam większość wolnego czasu spędzało się na podwórku. Padało hasło: w co się bawimy lub czym? No i do zabawy. Pomysłów nie brakowało. Wtedy wystarczały przedmioty, które znajdowało się dosłownie na podwórku, np. kapsle od butelek. Grę w kapsle nazywaliśmy Wyścigiem Pokoju. Kapsle były naszymi zawodnikami, poruszało się nimi po murku czy krawężniku pstryknięciem palców - wspomina Jurek z uśmiechem. Ileż to było frajdy. Było jeszcze wiele innych: berek, chowanego, ganianego, śpiący niedźwiedź, zbijak, gra w gumę.. a jak trzeba było zostać w domu to były gry: chińczyk, państwa - miasta, bierki, warcaby, tysiąc...Takie to były zabawy za czasów PRL-u ... i wcale nie były takie złe" - konstatuje Jurek. Dodaje: " to były inne czasy.., ale zabawy fajne, choć nie było komputerów i smartfonow.
"Ja miałam jedną lalkę i jedną książkę.To był prezent od mamy. Jak chodziłam do szkoły podstawowej przeczytałam wszystkie książki z maleńkiej biblioteki szkolnej - wspomina Krysia. Dodaje: "to była mała szkoła wiejska i zawartość biblioteki mieściła się w trzech starych szafach od połowy oszklonych. Do dziś pamiętam piękne bajki, baśnie z ilustracjami Marcina Szancera. Na wierszach Marii Konopnickiej uczyłam się patriotyzmu do Ojczyzny, miłości do natury, do przyrody. Pamiętam jeszcze taki wierszyk" Co słonko widziało?". Chodziłam razem z nim i podpatrywałam świat wokół mnie. Pamiętam też innych autorów poezji dla dzieci: Brzechwę, Tuwima...".


Zabawy dzieci
http://media2.pl/media/93319-Dziecinstwo-w-PRL-u.-Nowy-magazyn-z-grami.html


































zabawy dziecięce w malarstwie

           http://www.galeriaklasyki.pl/rodzajowe/18341-zabawy-dzieciece.htm